Samotność niebieskich jedynek

This post is also available in: English (angielski)

Czy samotność ma kolor niebieski? Zastanawiam się nad tym w niebieskim tramwaju numer 18, gdy jadę do Parku Popowickiego we Wrocławiu.

45 niebieskich jedynek ustawionych na placu tuż pod blokami – to przestrzenna interpretacja wiersza Stanisława Dróżdża “Samotność”. Stworzona przez wrocławską artystkę awangardową Barbarę Kozłowską.

Młodzież z Grupy Poetyckiej Hurtownia rozsiada się na grzbietach niebieskich jedynek. Alicja siada pod jedynką niczym pod palmą. Ja opieram się o niebieskość jak o miękką ścianę. Antek przechodzi z jednej jedynki do drugiej. Michalina zwraca twarz ku słońcu jakby się opalała.

Wśród jedynek jest cieplej. Czas pomiędzy zimą a wiosną. Można tam skutecznie się schować. Dźwięk rozbrzmiewa pluszowo. W labiryncie biega jakieś dziecko. Szkoda tylko, że ktoś pomazał niektóre jedynki sprayem. Ale te różowe kropki dla poetów też mają znaczenie.

Piszemy razem, wiersze zielono-niebieskie. Ponieważ wczoraj był Dzień Świętego Patryka, więc Irlandia odbija się w nas jak Atlantyk o skały, o piasek, o mit, albo o żwirek, który jest rozsypany pod jedynkami.

Śmiejemy się, wylewamy strumień słów z głowy, z serca, z wyobraźni, z samotności. Możemy być wyspami i zarazem większym lądem. Zielony, niebieski, pomarańczowy, szary, zimny, późne popołudnie. A może odpowiedzią jest turkus? Wojtek przemienia swój wiersz w hip hop, który idealnie rezonuje z krajobrazem parku pod blokowiskiem.

Choć w tej chwili może nie czujemy się samotni, to samotność jest z nami cały czas. Słyszę ją w kra, kra, kra. Czy to wrony, a może kruki? Zastanawia się Antek. Dobrze, że jest. Bo samotność zawsze przypomina, żeby się zatrzymywać. Czuć. Nawet jeśli jesteśmy jak niebieskie jedynki, skierowani w tę samą stronę w tłumie. Coś nieśmiało przyzywamy. Komu możemy to powiedzieć? Czy wszystko udaje się zamienić w słowa?

Stanisław Dróżdż w swojej poezji plastycznej dotyka początku końca. Słowo – wiersz zapominanie stopniowo znika. Życie i śmierć biegną równolegle.

Gdy dostałam jego tomik “Pojęciokształty. Poezja konkretna” wydany jako osobne plansze od mojej siostrzenicy, nie wiedziałam jak się do tego zabrać. Dopiero kiedy poetka Justyna Paluch zebrała nas przy niebieskich jedynkach otworzyłam się na te słowa-obrazy. Wtedy zaczęłam się zanurzać w głębię jedynek. Nie tylko w Parku Popowickim ale w innych częściach Wrocławia. Szukając miasta osobistego od nowa.

Po powrocie do Irlandii rozkładam czarno-białe plansze na brzegu oceanu.

Momentami wyglądają jak rozmyty czas. Jednak trwanie jest tu i teraz. A słońce blisko chociaż daleko. Tak samo jak my. Wrocław – Galway. Czekam, kiedy znowu się spotkamy.

*Poezja konkretna polega na wyizolowaniu słowa, uczynieniu go autonomicznym. Na wyizolowaniu go z kontekstu językowego, a także z kontekstu rzeczywistości pozajęzykowej, tak aby słowo znaczyło samo w sobie i dla siebie. W poezji konkretnej forma jest zdeterminowana przez treść, a treść przez formę. Poezja tradycyjna opisuje obraz. Poezja konkretna pisze nim. – Stanisław Dróżdż

(Visited 114 times, 1 visits today)

Leave A Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *