Posts tagged Irlandia

10 minut od mojej sofy

Społeczeństwo to każdy kontakt jednego człowieka z drugim. Wszystkie wydarzenia przeszłe i przyszłe, do jakich dochodzi dzięki skrzyżowaniu się dróg dwóch osób.

z książki Michiko Ayoama “Wszystko czego szukasz, znajdziesz w bibliotece”.

Siedzę na sofie w sukience w kwiatki, zawinięta w koc. Nie bardzo mam ochotę, gdzieś wychodzić, spowijają mnie chmury chociaż to Zmartwychwstanie. Zatem przełamuję się by wyściubić nos. Zakładam rudą kurtkę. Przecież moje miasto zawsze na mnie czeka.

Continue reading

Wracam na Inis Meáin

Październik rozpoczął się szybko. I nie wiem dokąd się tak śpieszy. Próbuję więc go jeszcze uchwycić przez ten ostatni tydzień. Wsłuchuję się w deszcz, który kapie, obserwuję migoczący płomień świecy. Mielę ziarna kawy, ciepło brązowe jak kasztany. Wypatruję lisa w ogrodzie. Na sobotnim bazarku w Galway zjadam domowe sushi w chwilowym słońcu. Tylko wiersz piszę już o listopadzie.

Continue reading

Czym jest dla Ciebie dom?

Tęsknota za domem żyje w każdym z nas, bezpiecznym miejscem, do którego możemy pójść tacy jacy jesteśmy i nie będziemy kwestionowani. 

Maya Angelou

Pomarańczowe światło zachodu słońca za firanką, posłane łóżko, wzgórza porośnięte wrzosem, ręce matki, czajnik na kuchence, a nad nim suszące się pranie, zrelaksowany kot, przytulający się ludzie, buty, szklane butelki z sokiem, ocean (…) Rozmaite obrazy kojarzą nam się z domem. Pochodzimy z różnych krajów ale wszyscy mieszkamy w Galway i połączyła nas wystawa fotograficzna pod tytułem “Dom”, którą w ramach lokalnego festiwalu artystycznego zorganizował Hugh Murphy.

Continue reading

W wieży W.B. Yeatsa

W słoneczną niedzielę sierpnia siedzę przy stole Williama Butlera Yeatsa i piszę kilka myśli dla mistrza. Na biurku leży zeszyt, mnóstwo luźnych karteczek, długopis, pióro oraz kałamarz. Przez okno obramowane na zielono wpada światło. Zamyślam się, uśmiecham, spoglądam na rude i żółte kwiaty w wazonie. W kredensie stoją stare książki i niebieski dzbanek na herbatę poety. 

Continue reading

Codzienne dzieło sztuki, żeby żyć

W naszym ogrodzie na dachu wyrosły wielkie muchomory pomarańczowe i czerwone, posypane nieregularnymi kulkami, które wyglądają jak zwinięte papierki. Gdy listopad zaciąga chmury i włącza całodniowy deszcz, nasze muchomory są jak żywe dzieła sztuki, przebijają się kolorem przez najczarniejsze myśli.

Continue reading

Hania Rani w muzyce może wszystko

Długi dzień – zagaduje do nas facet w pubie Dudley’s, gdzie siedzimy czekając na koncert Hani Rani, polskiej pianistki i kompozytorki. Popijam piwo Blue Ghosts na cześć jej nowej płyty ‘Ghosts’.

O tak, to bardzo długi i ekscytujacy dzień, dla nas przyjechaliśmy aż z Galway, bo tuż za rogiem w Vicar Street zagra niesamowita artystka, która w muzyce może wszystko – mówi Maciek.

Continue reading

Sushi w deszczu

Deszcz kapie na zielone liście wawrzynu w moim ogrodzie. Przy bramie spotykam japońskie sąsiadki, które niosą wielkie worki ryżu. Wymieniamy się rodzajami sosu sojowego, bo dziś robię sushi.

Continue reading