Continue readingNiech ta ciemność będzie dzwonnicą, a Ty dzwonem (…)
R.M.Rilke “Z Sonetów Orfeusza XXIX”
Bordeaux zostaje we mnie
Anioł na placyku Jean Moulin pomiędzy drzewami odsłania grafit po nocy. W piekarni “Le Boulanger de l’Hôtel de Ville” patrzę w lustro. Serce jest sztruksowe w miodowym kolorze, dotyka palcem księżyca. Słodkie kasztany. Skąd się znamy?
Continue readingVincent Delerm w Bordeaux
Na tym koncercie płakałam, śmiałam się, śpiewałam piosenki, przemieszczałam do krainy dzieciństwa, widziałam uśmiech mojej mamy, a łzy przyjaciółki mieszały się z moimi. Czas lśnił na policzku. Chłonęłam teatr, cieszyłam się francuskim i żyłam w Bordeaux tej nocy.
Merci Beaucoup!
Continue readingO tłumaczeniu piosenek Sybille Baier
–Sybille Baier ze Stuttgardu, miała 20 lat, trudne życie i depresyjną naturę, gdy nagrała dla siebie samej 14 piosenek, które jak twierdzi uratowały jej życie. Spakowała te taśmy i żyła, zapomniawszy o nich – opowiada Daria Danuta Lisiecka w swojej audycji Wyczytane do Białości na antenie Radia z Qlturą.
Continue reading“Kameliowy sklep papierniczy”
Bogaty jest ten, który jest zadowolony z tego co ma
sentencja Zen
Przerywam na chwilę czytanie książki “Kamieliowy sklep papierniczy”, bo aż nie mogę się powstrzymać od zaprojektowania kilku jesiennych kartek dla mojej siostry i przyjaciół. Powieść Ito Ogawy już na samym początku sprawia, że odzywa się we mnie zepchnięta na bok, pasja do pisania listów i robienia kartek.
Continue readingDublin – duchy, lustrzanka i buty
Dojeżdżamy do północnego Dublina i deszcz przestaje padać. A zza chmury wychodzi magiczne słońce. Bo nasz pierwszy przystanek to właśnie “Chmura Café” – Cloud Café. Gdzie siadamy na werandzie i możemy gapić się na North Strand Road. W tle lecą przyjemne piosenki i słychać szum miasta. A zielony, piętrowy autobus unosi się na kamiennym moście.
Continue readingWracam na Inis Meáin
Październik rozpoczął się szybko. I nie wiem dokąd się tak śpieszy. Próbuję więc go jeszcze uchwycić przez ten ostatni tydzień. Wsłuchuję się w deszcz, który kapie, obserwuję migoczący płomień świecy. Mielę ziarna kawy, ciepło brązowe jak kasztany. Wypatruję lisa w ogrodzie. Na sobotnim bazarku w Galway zjadam domowe sushi w chwilowym słońcu. Tylko wiersz piszę już o listopadzie.
Continue readingCzym jest dla Ciebie dom?
Tęsknota za domem żyje w każdym z nas, bezpiecznym miejscem, do którego możemy pójść tacy jacy jesteśmy i nie będziemy kwestionowani.
Maya Angelou
Pomarańczowe światło zachodu słońca za firanką, posłane łóżko, wzgórza porośnięte wrzosem, ręce matki, czajnik na kuchence, a nad nim suszące się pranie, zrelaksowany kot, przytulający się ludzie, buty, szklane butelki z sokiem, ocean (…) Rozmaite obrazy kojarzą nam się z domem. Pochodzimy z różnych krajów ale wszyscy mieszkamy w Galway i połączyła nas wystawa fotograficzna pod tytułem “Dom”, którą w ramach lokalnego festiwalu artystycznego zorganizował Hugh Murphy.
Continue readingNa plaży pozostaw tylko ślady swoich stóp
Wreszcie znowu sprzątam jedną z moich lokalnych plaż w Galway wraz z grupą wolontariuszy. Tym razem przyłączam się do akcji zorganizowanej przez Luanę Jungmann z Curi Ocean.
Continue readingLis w moim ogrodzie
5.35 rano. Lis odwraca szpiczasty pysk w moją stronę – patrzy na mnie z trzech metrów, niczym cała dzika przyroda, która próbuje przetrwać w tym mieście.
Continue reading