Czy samotność ma kolor niebieski? Zastanawiam się nad tym w niebieskim tramwaju numer 18, gdy jadę do Parku Popowickiego we Wrocławiu.
Continue readingCategory Refleksje
“Idealny czas na smuteczek”
Czy smutek ma kolor niebieski? Czy słychać go na na stacji Shinjuku w sercu Tokio? A może staje się liściem w alei miłorzębów? Czy zawsze boli? Przecież nie da się go schwytać. Bo lubi schować się w piosence, albo ocieplić się kiedy pijemy zimną kawę z puszki. Jest częścią naszego życia. A według pisarki Nanae Aoyoma może być także pogodny.
Continue readingPromyki z Galway dla Was!
W dzień świętego Walentego słońce obudziło się wcześniej niż tydzień temu. Zerknęłam jak zwykle przez rolety tuż po przebudzeniu i zobaczyłam, że rozjaśnia się błękit. I dzięki temu cudowi mam jakoś więcej energii.
Continue readingMedytacja ze spuchniętym policzkiem
Mogę być z życiem takim jakie jest
Wstaję rano, zerkam przez roletę jaki kolor ma dziś niebo. Zwykle o 4.30 jest czarne. Jednak w sobotę ma kolor dżinsu. Potem rozpuszcza się w niebieskawą szarość. A przed dziesiątą biały błękit błyszczy.
Continue readingArgentyńskie filmy krótkometrażowe
Criollo, to koń z Pampas, rozległych, trawiastych i żyznych równin w sercu Argentyny. Symbol wolności, niezależności i wytrzymałości. Bo tacy byli Gauchos – koczownicy jeźdźcy z Pampasów. Dziś duchy, które pozostawiły po sobie trwały mit kulturowy w Argentynie. Tajemniczym kraju z emocjonalnością i elegancją tango.
Continue readingPoranny motyl
Continue readingNiech ta ciemność będzie dzwonnicą, a Ty dzwonem (…)
R.M.Rilke “Z Sonetów Orfeusza XXIX”
O tłumaczeniu piosenek Sybille Baier
–Sybille Baier ze Stuttgardu, miała 20 lat, trudne życie i depresyjną naturę, gdy nagrała dla siebie samej 14 piosenek, które jak twierdzi uratowały jej życie. Spakowała te taśmy i żyła, zapomniawszy o nich – opowiada Daria Danuta Lisiecka w swojej audycji Wyczytane do Białości na antenie Radia z Qlturą.
Continue readingLis w moim ogrodzie
5.35 rano. Lis odwraca szpiczasty pysk w moją stronę – patrzy na mnie z trzech metrów, niczym cała dzika przyroda, która próbuje przetrwać w tym mieście.
Continue readingLizbońskie roztęsknienie
Znów siedzimy na seledynowych krzesłach na brukowanym chodniku. Witrynę lokalnej kawiarni Despensa N.6 przenika słońce. Na śniadanie bezglutenowe naleśniki z brzoskwiniami albo gryczany chleb z żółtym serem. Wszystko jest Lizboną.
Continue readingSpacer po domu w Galway
W kolejną niedzielę lutego nad miastem ćwierkają ptaki. Chociaż w ogóle ich nie widzę, bo idę skrótem przez dworzec autobusowy. Ludzie wylewają się na Eyre Square. A ja wreszcie mam na sobie dżinsową kurtkę, tą podszytą futrem.
Continue reading