Category Refleksje

Jak się dziś czujesz? – warsztaty poetyckie z Jackiem Bierutem

Gdzie są dzisiaj, w jakiej stronie
kolczyki moje ulubione? -
Ogień wygasać zaczyna,
płakać chce biedna dziewczyna.
I nie wiedzą, skąd i jak -
zerwał się i powiał wielki wiatr
(…)
I nie wiedzą, skąd i jak -
liść dębowy z dębinkami spadł,
na kolana dziewczyn spadł za listkiem listek.
Zrobią z nich dziewczyny kolczyki złociste.

fragment wiersza Papuszy  "Kolczyki z liścia".

Byłam już bardzo sfrustrowana codziennym galopem przez ostatnie trudne przeżycia, w dodatku wybuchła wojna i jej wyziew czujemy także w odległym Galway. Chciało mi się płakać jak dziewczynie z wiersza Papuszy, bo chmurne myśli przekonały mnie, że zgubiłam coś pięknego w moim życiu. I wtedy właśnie zapisałam się na warsztaty poetyckie Jacka Bieruta Snop cieni. To był zimowy cykl poetycki online w Maszynie do pisania, kilka jednodniowych spotkań. A ja trafiłam akurat na końcowe zajęcia.

Continue reading

Życie jak zebra na przejściu dla pieszych

Słońce jest posępnym, nieogrzewany dyskiem – napisał irlandzki poeta Colm Keegan w swoim wierszu “January Train” (“Styczniowy Pociąg”). Bo matowy, bezdźwięczny, szary, ciężki, ponury, ospały – to słowa, którymi można by opisać styczeń w Irlandii. I ja już szykowałam tekst o ciemnych dniach i markotnym nastroju. Tymczasem wzeszło słońce i rozjaśniło nasz lokalny świat, choć nie na wszystkie dni. Jednak z pewnością rozsunęło ciężkie acz lekko podziurawione zasłony mojego serca.

Continue reading

W grudniu przechadzam się po piasku

Kolorowe lampki na choince oddychają, wdech, wydech. W poświątecznej ciszy kapie woda z kranu. Pod ciepło żółtym światłem z lampy błyszczy kurz zamiast śniegu. Dawno nie publikowałam nic na blogu, ale bardzo chciałam pobyć offline bez wpasowywania się w jakiekolwiek szablony. Ot tak urosło to we mnie swobodnie jak niedepilowane brwi.

Continue reading

Folia bąbelkowa i oswajanie nowego domu

Jeśli mnie oswoisz, to będzie jak blask słońca w moim życiu

Antoine’a de Saint-Exupéry “Mały Książe”

Koledzy z pracy zebrali mi pokaźne ilości foli bąbelkowej. Mogę teraz spokojnie zabezpieczyć w niej ramki ze zdjęciami, żółte jak lizboński tramwaj miski, ceramicznego ptaka, czy ekspres do kawy i przewieźć je do nowego domu.

Continue reading

Jesienne skarpetki – o poszukiwaniu domu

Za oknem grafitowy filtr, ale jest świeże powietrze i jeszcze nie pada. Jem tartę z ostatnimi truskawkami. Zapach cynamonowej świecy w kuchni, płatki słonecznika na obrusie, a na kanapie jesienne skarpetki z jeżami, wiewiórkami, liśćmi i leśnymi grzybami. Od dawna nic nie publikuję na blogu, chociaż konsekwentnie piszę w swoim dzienniku, jeśli trzeba, to nawet o 5 rano. Jednak to tylko strzępki uczuć, lęki, małe radości lub szare chmury, które przesłaniają światło. Bo w październiku do niebieskich drzwi mojego obecnego portu dobijają się zmiany.

Continue reading

Zmarszczki jak drogi

A wszystkie drogi, które cię tam prowadziły były kręte

I wszystkie światła, które oświetlają drogę, oślepiają

Jest wiele rzeczy, które chciałby ci powiedzieć

ale nie wiem jak

(…)

Oasis “Wonderwall”

-śpiewa Oasis, a ja patrzę w lustro w samochodzie i widzę twarz kobiety grubo po czterdziestce w kolorze Connemary. Ciemnozielone góry i ciepłe, żółte trawy lśnią przede mną we wrześniowym słońcu. Mknę znowu do przodu po piasku i ten moment zapisuje się w moich oczach i na policzkach.

Dlaczego więc mam się martwić, że mam zmarszczki? Kiedy wydają mi się one piękne i lubię moją twarz pełną piegów, czy przebarwień. Wiatr głaszcze wąskie usta. A najpiękniejszy turkus na świecie wlewa się w moją duszę. Nawet wodorosty przybrały jesienny kolor.

Trampki zapadają się w piasek, a mi podoba się to uczucie. Chociaż wiem, że to tylko chwila i że wszystkie drogi są kręte, a oczy bywają zamglone. Niemniej jednak chrupię ten moment jak mój ulubiony wafelek w czekoladzie.

Maszyna, która mruczy

Nie wszystko z tego, co jest możliwe, człowiek potrafi zrozumieć

S.Lem “Eden”

Zawsze uważałam maszyny za bezduszne. Jednak życie zaskoczyło mnie niespodziewanie kolejnym poetyckim szczegółem i to w miejscu, które za poetyckie nie może uchodzić. Jednak jak mawiał Edward Stachura: Wszystko jest poezją.

Continue reading

Roziskrzone spotkania na początku jesieni

W niedzielny poranek robię jajecznicę ze świeżą bazylią i oliwą z oliwek. A pierwsza piosenka, którą słyszę to Yellow.

Spójrz na gwiazdy

Zobacz, jak świecą dla Ciebie

i oświetlają wszystko, co robisz

Coldplay “Yellow”

Ludzie, którzy pojawiają się w moim życiu, są jak gwiazdy i sprawiają, że strumienie światła oświetlają różne przestrzenie na mojej drodze. Starzy i nowi przyjaciele.

Continue reading