This post is also available in:
English (angielski)
–Sybille Baier ze Stuttgardu, miała 20 lat, trudne życie i depresyjną naturę, gdy nagrała dla siebie samej 14 piosenek, które jak twierdzi uratowały jej życie. Spakowała te taśmy i żyła, zapomniawszy o nich – opowiada Daria Danuta Lisiecka w swojej audycji Wyczytane do Białości na antenie Radia z Qlturą.
Daria wysłała mi sześć piosenek Sybille Baier, z prośbą, bym na nie zerknęła i przetłumaczyła je w poetycki sposób do jej audycji. Parę lat temu zdarzyło mi się przełożyć z angielskiego na polski kilka wierszy irlandzkiej poetki Michelle O’Sullivan a także wiersze Aoife Mannix. Zrobiłam to dla przyjemności i chęci głębszego obcowania z poezją ulubionych autorek. Wszak sama jestem poetką. Ale nie jestem zawodową tłumaczką.
Od razu zwróciłam uwagę na imię, bo kiedy miałam naście lat marzyłam, żeby mówiono na mnie: Sybilla.
Poniedziałek 5.45 am. W półmroku poranka włączam płytę “Colour Green” i słucham jej jadąc w autobusie przez parę dni. Zaś w porze lunchu próbuję tłumaczyć teksty w stołówce.
W sumie to chciałam poddać się dość szybko. Bo tytułowa piosenka “Colour Green”, którą rozpracowywałam jako pierwszą sprawiała mi najwięcej trudności. Na dodatek niewiele wiedziałam o autorce. Znalazłam tylko strzępki informacji w internecie. Jednak, nie chciałam zawieść mojej przyjaciółki Darii.

No i nagle coś zaskoczyło. Po wielokrotnym słuchaniu piosenek, poczułam o czym śpiewa Sybille. A utwory zaczęły wtapiać się w moją codzienność. Rozmawiałam o moich zmaganiach zmieszanych z pasją ze znajomymi w pracy. Powiedzieli mi, że przebija się przeze mnie niesamowity entuzjazm. Wreszcie, złapałam sens tajemniczej piosenki “Colour Green”.
Kolor zielony
Byłam dziewczyną jednej fantazji
Odwiedzała mnie późnym popołudniem
Spotkałyśmy się w Nowym Jorku,
gdy miałam na sobie zielony sweter.
Dlatego pewnej nocy usiadłam na krześle i zaczęłam dziergać.
Latami próbowałam żyć jak kobieta
Aż poznałam przyjaciela i jego rudowłosą wybrankę
-Kobieto, podobają mi się twoje ciuchy – powiedziała.
Zacznijmy dbać o siebie serdecznie.
Wspomnienia i pory roku wypełniają się swoimi rytuałami.
Czasami w kwietniu noszę ten sweter.
Kwiecień, więc piszę list.
Kochana Przyjaciółko, myślę o Tobie na wieży “Zielonej Damy”.
Przyjaciółko, czuję się samotna.
Moja Droga, u mnie dziś dobrze.
Jak wymawia się Twoje imię?
To miasto mnie zmieniło.
Już nie jestem
tą samą dziewczyną.
Chciałabym być przy Tobie.
Napisała.
Statua Wolności ma sporo schodów
ale będę tam
jeśli mnie potrzebujesz.
Byłam dziewczyną jednej fantazji
Odwiedzała mnie późnym popołudniem
Spotkałśmy się w Nowym Jorku
gdy miałam na sobie zielony sweter.
Dlatego pewnej nocy usiadłam na krześle i zaczęłam dziergać.

New York, fot. Jason BriscoeTłumaczenia kolejnych piosenek szły już łatwiej. Choć nadal mierzyłam się ze słowami i wyrażeniami, które sprawdzałam z dziennikarską czujnością. Pragnęłam, żeby te piosenki wybrzmiały pięknie w języku polskim. Zależało mi, by poruszyły czytelnika prostotą poezji, naturalnością, subtelnością i światłem migoczącym jak na kliszy. Utwór, który najbardziej we mnie wybrzmiał, to: “Remeber the Day” .
Zapamiętam ten dzień
Pamiętam ten dzień
Gdy wyszłam z domu,
by kupić jedzenie.
W lutowym
smętnym
nastroju.
Robiłam co mogłam.
Bolało.
Pamiętam ten dzień
Wyszłam tylko
po jedzenie
Obracałam myśli
nie powinnam, a może powinnam.
Słońce.
A ja znalazłam siebie
na drodze do Genui
Słyszałeś o umyśle zderzonym z księżycem?
Próbowałeś dostać się do portu
i tam szukać rozwiązania?
Zrób to jeśli możesz
Powoli, powoli odpadały moje myśli
O tym co dobre o tym co złe
Czułam tylko zapach wody.
Odosobniona
Stałam. Wpatrywałam się
W zimny
Ocean
Czułam
z milczącym wzruszeniem.
Zrobiłam co mogłam.
Wszystko było dobre

Fot. Maxime GenayPo co w ogóle o tym piszę? Bo proces tłumaczenia, choć był trudny, fascynował mnie. Trochę tak jak wykopaliska. Albo dziennikarstwo. Próbowałam odkryć sedno piosenek Sybille i dowiedzieć się z nich kim była ich autorka. “Colour Green” wydaje się bowiem jej intymnym portretem. Wers po wersie rozbrajała mnie szczerość Baier. Taka szczerość w uczuciach, w relacjach z kimś lub też z sobą samą, do której nie jest łatwo się przyznać.
Najbardziej pociągała mnie uważność Sybille na codzienne detale życia. Bo jej piosenki są jak fotografie ze zwykłych dni. Wyświetlają się w nich wspomnienia nasycone uczuciami, gestami, niepewnościami, potrzebami. Najpiękniejsza piosenka z tego albumu, w moim odczuciu to: “Tonight”.
Dziś wieczorem
Kiedy dziś wieczorem wróciłam z pracy do domu
zdruzgotana
Nieoczekiwanie zobaczyłam go w kuchni
Smarował chleb masłem
a na jego kolanach siedział kot
i uśmiechał się do mnie
Dziś wieczorem kiedy wróciłam z pracy do domu
Dziś wieczorem kiedy wróciłam z pracy do domu
Wtedy podał mi niespodziewanie gitarę
i powiedział: Rozbiłem samochód
Proszę, zagraj coś dla mnie
Wydarzyła się zmiana Księżyca
Wydarzyła się zmiana Księżyca
Dziś wieczorem kiedy wróciłam z pracy do domu
Dziś wieczorem kiedy wróciłam z pracy do domu
Dziś wieczorem kiedy wróciłam z pracy do domu
Dziś wieczorem, kiedy wróciłam z pracy do domu
On nieoczekiwanie rozsiadł się w fotelu
I zapytał: Co to za smutek, który nosisz w sobie?
A ja wiedziałam, że zrozumiał
Delikatnie ujął mnie za ramię
i słuchał moich łez aż do świtu
Dedykuję tę piosenkę Tobie
Dziś w nocy wydarzyła się zmiana Księżyca
wydarzyła się zmiana Księżyca
Dziś w nocy, kiedy wróciłem z pracy do domu
Dziś w nocy, kiedy wróciłem z pracy do domu
Dziś w nocy, dziś w nocy
Dzięki piosenkom Sybille Baier, choć nieco depresyjnym ale też połyskujących delikatnym światłem i ja przełamałam tygodniowe zaganianie, zmęczenie po pracy, szarość listopada oraz myśli w mojej głowie, że jak to ja mogę przetłumaczyć na poważnie takie piękne poetyckie teksty.
Dziękuję Daria za to, że to wiedziałaś przede mną i mnie zmotywowałaś. Dziękuję Sybille Baier za niesamowite w swojej prostocie teksty i melodie. Oraz dziękuję muzykowi Robbiemu Baier (synowi Sybille), który wystawił te utwory na światło dzienne. A płytę “Colour Green” i różne informacje o tej utalentowanej artystce prezentuje na jej oficjalnej STRONIE.
Zapraszam Was do wysłuchania interesującej audycji Przypomniane piosenki Odkrywane wiersze. W której Daria Danuta Lisiecka snuje opowieści o Sybille Baier, a także dzieli się wierszami poetki Karoliny Pawłowskiej.
P.S. A ja właśnie kończę ten post i odkrywam na Youtube świetny wywiad z 81 letnią dziś Sybille Baier. Posłuchacie go tutaj.
Fotografię tytułową zrobiła Liana S.