Drzewko cytrynowe

This post is also available in: English (angielski)

Idę przez miasto trzymając w rękach drzewko cytrynowe. Jest całkiem spore, a ja wznoszę je niczym sztandar szczęśliwego dnia.

Przechodnie uśmiechają się i zagadują. Młodzi i starsi. Niektórzy chcą dotknąć cytryn.

– O, jakie piękne drzewko cytrynowe! – Zjawiskowe! – Prawdziwe? Jaka radość z niego bije i z Ciebie. – Uważaj tylko, żeby wiatr Ci go nie porwał. – Celebruj swoje słońce!

Ponad tydzień nad tym myślałam. Odkąd zobaczyłam je w sklepie. To drzewko plastikowe. Ale, czy to ważne, przecież wygląda jak żywe. Nieźle drogie. Ale co tam. Zwykle nie zwracałam aż takiej uwagi na sztuczne rośliny. Jednak to drzewko od razu skradło moje serce.

Przychodziłam do niego do sklepu i wyobrażałam sobie, że stoi na moim balkonie. A ja budzę się rano i widzę radosne cytrynki pomiędzy ciemnozielonymi listkami na tle ogrodu. I od świtu się uśmiecham.

W starożytnych kulturach drzewka cytrynowe były czczone, jako „Złote Jabłka z Ogrodów Hesperyd” oraz symbol radości, życia i zdrowia.

Bez dwóch zdań i mitologii, tak właśnie na mnie działa moje drzewko. I nie tylko na mnie. Eugenio Montale, włoski poeta pisał:

(…)

Rozglądasz się. Twój umysł szuka,
tworzy harmonie, rozpada się
w zapachu, rozszerza się,
gdy dzień się nuży.
Są chwile ciszy, w których obserwuje się
w każdym niknącym ludzkim cieniu
coś boskiego, co ustępuje.

Złudzenie słabnie i z czasem wracamy
do naszych hałaśliwych miast, gdzie błękit
pojawia się tylko we fragmentach
wysoko pośród strzelistych kształtów.
Potem deszcz wypłukuje ziemię.
Nudna zima obciąża dachy,
a światło jest skąpe, dusza gorzka.
A jednak pewnego dnia przez otwartą bramę,
pośród zielonej bujności podwórza,
żółte cytryny płoną,
a serce się topi,
i złote pieśni wylewają się
z piersi

Fragment wiersza Eugenio Montale “Drzewka cytrynowe”.

(Visited 48 times, 1 visits today)

Leave A Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *