Spotkanie trzech poetek

This post is also available in: English (angielski)

Siedzimy w kuchni na Piaskowej Górze u poetki Anity Jagodzińskiej w Wałbrzychu, jemy grecką sałatkę na śniadanie, marynowany imbir, brzoskwinie i wiśnie. Kawa, oczywiście już na gazie w szklanej kawiarce. A my od rana bezplanowo rozmawiamy o poezji. Haiku ląduje na kanapce z pasztetem sojowym. A Wałbrzych – najstraszniejsze miasto świata – jak powiedział nam kierowca lokalnej taksówki, niesie nas swoim nieśpiesznym, magicznym rytmem.

To był zupełnie spontaniczny pomysł, żeby spotkać się z moją przyjaciółką poetką Justyną Paluch w drodze do Jedliny Zdrój. Z Wrocławia jedziemy tam pociągiem Kolei Dolnośląskich. I jest to podobno bardzo widokowa trasa ale jesteśmy tak zagadane…

Dopiero tuż przed stacją końcową dostrzegamy puszysto-zielone góry, strumyki i mostki. A na stacji w Jedlinie Zdrój Centrum jest jasno od słońca. Czujemy się beztrosko. W trawie cykają świerszcze, dookoła góry przykryte puszystymi lasami, dzikie zioła, hippisowskie chusty na głowach – idealny nastrój na przygodę z początkiem sierpnia.

Anita, która dojeżdża do nas z sąsiedniego Wałbrzycha też jest zadziwiona tym sekretnym urokiem Jedliny. Tymczasem drogowskaz tuż za stacją prowadzi nas od razu na Czarodziejską Górę. A po leśnym spacerze wychodzimy wprost na przystanek Autobusu Szarlotka. Okazuje się, że to bezpłatny elektryczny autobus kursujący pomiędzy dzielnicami Jedliny.

Jednak mamy wrażenie, że szlak szarlotkowy nas chce prowadzić. Bo po drodze przyciąga nas również Café Charlottka. Potem mijamy jeszcze jakiś lokal, gdzie na witrynie widnieje napis z szarlotką naprzeciwko second handu “Dzwoneczka”, który wydaje się także jak z bajki.

Idziemy znowu przez las, pod górę i docieramy do małej stacyjki z jednym peronem, gdzie siadamy na ławce, myśląc, że jakiś pociąg na Wałbrzych niebawem się zjawi.

Tymczasem na peronie jest cicho i stoi tylko jeden wagon z lokomotywą. Wygląda jakby trochę z innej epoki, ale mamy nadzieję, że zawiezie nas na Wałbrzych Miasto. Ku naszemu zdziwieniu okazuje się, że to wagon sypialny Görlitz77 Klubu Sympatyków Kolei we Wrocławiu, który przygotowuje się do próby technicznej. 

-Hej dziewczyny, chcecie domowego ciasta? – pyta jeden z klubowiczów i podaje nam przez okno pociągu blachę z domową szarlotką oraz ciastem borówkowym.

Jednak nie ma to jak siedzenie w kuchni. Stukają talerze, sztućce, pachną zioła i płatki róż. Zupa z soczewicy jest pyszna. Miski w naszych ulubionych kolorach. Zielona herbata z czajniczka i z porcelanowych filiżanek nabytych na lokalnym targu staroci.

Piaskowa Góra, to najstarsze blokowisko w Wałbrzychu, z którego wcale nie jest tak daleko na łąki i wciąż, no może już nie do końca ale prawie polną drogą można dojść do Szczawna Zdroju.

Obieramy więc azymut na górę Chełmiec. W parku zdrojowym obok teatru przysiadamy na gofry i frytki. A potem wśród kwiatów w Herbaciarni Teatralnej, którą poleca Anita. Tam wyjmujemy nasze tomiki z plecaków: “nic się nie stało”, “Ułamek wieczności”Tysiąc genialnych galaktyk” i nagrywamy film o spotkaniu trzech poetek.

Czytamy po kolei: Justyny swój wiersz, potem ja prezentuję wiersz Anity, a następnie Anita czyta dwa moje wiersze.

Długo jeszcze rozmawiamy o wierszach, a haiku znowu spada na nas nieoczekiwanie jak deszcz po upale. 

Na drugi dzień kupujemy mini jagodzianki i drożdżówki z czerwoną porzeczką w lokalnej cukierni Świerczyńscy. Jedziemy do centrum Wałbrzycha, włóczymy się po pustych uliczkach, pijemy kolejny teatr i zastanawiamy się jaki naprawdę jest Wałbrzych.

Spotkanie Trzech Poetek 

Przejeżdżamy obok kina Apollo 
Ale to nasze spotkanie jest jak film 
w których siedzimy w kuchni 
i zjadamy na śniadanie sałatkę grecką 
przyprawioną haiku 

- Nie potrafię 
- To dobrze 
- Oderwać się od tego kim jestem 
- Kręci się? 

Cisza, śmiech, szarlotka, 
wagon jak wiersz bez słów 
Hałdy banalności przemienione 
w czarodziejskie góry 
w najstraszniejszym mieście świata

-wiersz Małgorzata Kozłowska-Doczyk

A na youtubowym profilu Justyny Paluch jeszcze jeden film zupełnie spontanicznie. Ahoj, poetycka Przygodo!

(Visited 55 times, 1 visits today)

Leave A Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *