Folia bąbelkowa i oswajanie nowego domu

This post is also available in: English (angielski)

Jeśli mnie oswoisz, to będzie jak blask słońca w moim życiu

Antoine’a de Saint-Exupéry “Mały Książe”

Koledzy z pracy zebrali mi pokaźne ilości foli bąbelkowej. Mogę teraz spokojnie zabezpieczyć w niej ramki ze zdjęciami, żółte jak lizboński tramwaj miski, ceramicznego ptaka, czy ekspres do kawy i przewieźć je do nowego domu.

Świeżego domu w Galway, który powoli oswajam. Jest w nim o wiele większa sofa i bajeczne poduszki, balkon z drewnianą podłogą i miejsce, choć niewielkie na mój sekretarzyk. Przed domem rośnie drzewo, nie tak okazałe jak dąb we Wrocławiu, bo jest młode, ale ma piękne miedziane liście i siedzą już na nim wrony.

Jestem teraz jak rzeka Corrib tuż przed łososiowym mostem (Salmon Weir Bridge), mieszają się i kipią we mnie różne uczucia, ale gnam do przodu, w stronę oceanu. To już dwunaste miejsce do oswojenia w moim życiu. Bardzo go pragnę, ale jednocześnie droga zapuściła we mnie korzenie. Gdy budzę się, czuję kurz w porannej kawie i wiatr we włosach, dlatego są takie wiecznie potargane. Póki co znów mam gdzie odpocząć. Pod lampą- słońcem stoją już gitara i ukulele. Kiedy się wreszcie przeprowadzę zapalę świece w łazience i wezmę kąpiel z bąbelkami. Od lat takiej nie miałam.

(Visited 52 times, 1 visits today)

Leave A Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *