Jak zwykłe rzeczy mogą nas połączyć – wywiad z Keyvanem Sarreshteh

This post is also available in: English (angielski)

Chcę zwrócić uwagę na drobiazgi, takie jak filiżanka kawy na stole i wspomnienie czyjegoś dotyku na tej filiżance. Ponieważ te zwykłe rzeczy są z nami zawsze, niezależnie od miejsca, w którym aktualnie przebywamy.

– powiedział mi Keyvan Sarreshteh – międzydyscyplinarny artysta z Teheranu. Autor spektakli: Stage Direction i Apart-ment. Jego sztuki najbardziej przykuły moją uwagę podczas New Narratives – spotkań ze współczesnym teatrem irańskim, które zorganizowali moi przyjaciele Sepehr Sharifzadeh i Raha Rajabi z NH Agencji Teatralnej. Wydarzenie to opisałam w czerwcowym artykule. Tym razem zapraszam Was na pierwszy wywiad z ciekawym irańskim artystą, którego miałam okazję poznać.

W sztukach Keyvana Sarreshteh odkryłam nadzieję, która mieszka w małych rzeczach i przestrzeniach tuż obok mnie, w moim małym mieszkaniu, które wynajmuję w obcym kraju.

Obcując z codziennymi przedmiotami mogę zgłębiać tęsknoty, które są we mnie i odkrywać w jaki sposób moje ciało chłonie to, czego aktualnie doświadczam. Nie jest to wcale łatwe, ale przyznacie, że każda sprawa, w którą się angażujemy ma jakieś znaczenie.

Dlaczego w swoim teatrze skupiasz się na miejscach i wspomnieniach?

Fascynują mnie historie pojedynczych osób w przestrzeni publicznej. Ponieważ w tej przestrzeni zwykle stajemy się niewidzialni w tłumie. A to może nas odłączać od naszej indywidualności, ale możemy również znaleźć z tą strefą powiązania.

W Iranie przychodzą mi do głowy trzy główne rodzaje przemieszczania się: emigracja za granicę, emigracja w kraju oraz przeprowadzka w mieście, gdyż wysokie czynsze zmuszają ludzi w Teheranie do ciągłej zmiany miejsca, a to z kolei rodzi problemy ze zbudowaniem stabilizacji .

Staram się więc skupić na drobiazgach, które możemy znaleźć w wynajmowanej przestrzeni lub w nowym mieście, czy kraju, do którego się przeprowadziliśmy. Rzeczy, na które często nie zwracamy uwagi. Obserwuję, że gdy nie ma ram wokół zwykłych przedmiotów, czy obiektów, które widzimy, po prostu je mijamy. Kogo obchodzi, że masz kota, kiedy znajdujesz się w przestrzeni publicznej? Ale to może mieć znaczenie, gdy staje się ogniwem, które łączy nas ze sobą.

Jakie uczucia opisujesz?

Tęsknotę, pożądanie, chwytanie się rzeczy niedostępnych, poszukiwanie czegoś, czego nie można znaleźć. W moich sztukach pokazuję, że jeśli czegoś bardzo chcesz, to nie ma znaczenia, że tego nie dostajesz, bo sam proces pragnienia staje się częścią twojego życia. A to może cię zmienić.

Cienie naszych pragnień są zawsze z nami. Nie tylko wtedy, gdy za każdym razem skupiamy się na jednym chceniu – na przykład, aby posiadać kogoś w swoim życiu, czy mieć idealne mieszkanie. Zawsze jest coś, za czym tęsknimy.

W angielskim tytule “Apart-ment” (czyli apartament, mieszkanie) umieściłem myślnik, bo „apart” po angielsku oznacza „osobno”. Chciałem więc zaznaczyć to słowo, gdyż w moim spektaklu chodzi o coś, od czego zawsze jesteśmy oddzieleni. Przedstawienie opowiada o mnie, o moich osobistych wspomnieniach przestrzeni, w których żyłem. Moje ciało pamięta rozmaite doświadczenia, więc szukam ich w jego ruchach, w mojej duszy, nawykach. Jednak potrzebuję punktu odniesienia i dlatego skupiam się na małych rzeczach, które mam zawsze wokół siebie.

Jak pamięć o architekturze czy sytuacji politycznej wyraża się w naszym ciele?

W sztuce Stage Direction próbowałem zaprojektować choreografię i dowiedzieć się, jak nasze ciało jest przesiąknięte architekturą i przestrzenią publiczną, w której żyjemy. Zastanawiałem się, jak to wpływa na nasze ruchy.

W Iranie istnieje bardzo wyraźna różnica między wnętrzem twojego domu, a przestrzenią publiczną. To jest rodzaj podwójnego życia. Bo zawsze czujesz, że ktoś cię obserwuje, a niektórzy ludzie również cię osądzają, gdy idziesz ulicą. Sytuacja jest stresująca, do której niestety można przywyknąć.

W przestrzeni publicznej czujesz się tak jakbyś nosił/a okulary. Musisz uważać, żeby się nie przewrócić, bo wtedy się połamią i stłuką się szkła. Czyli pilnujesz się podświadomie, tak jak w przestrzeni publicznej, kiedy czujesz, że możesz zostać skrytykowany w każdej chwili lub posądzony o przestępstwo.

Jakie jest połączenie między kulturą irańską a resztą świata?

W spektaklach mówię o rzeczach uniwersalnych. Zawsze patrzę na podstawy, czyli na przykład jak sam się czuję. To prosty pomysł, który, jak sądzę, dotyczy wielu z nas. Bo każdy w jakiś sposób pamięta rzeczy i te wspomnienia na nas oddziaływają.

Koncepcję przedstawienia Apart-ment kontynuuję w sztuce Stage Direction. W swoich performancach nie chcę umieszczać na scenie niczego namacalnego, dlatego nie ma kanapy, ani szafy. Jednak grając, chcę stworzyć ich obraz w umyśle publiczności. Zależy mi, żeby widzowie zobaczyli własne drzwi, okna, sofy i skojarzyli je z indywidualnymi doświadczeniami.

Zawsze zajmujesz się rzeczami, których używasz na co dzień. Jeśli ktoś dotknie twojej filiżanki kawy, wspomnienie tego dotyku pozostanie na tej filiżance. A ja chcę, żebyście przypomnieli sobie to wspomnienie patrząc na tę filiżankę wypełnioną poranną kawą.

Jeśli interesuje Was współczesny teatr irański przeczytajcie wcześniejszy artykuł, a także bądźcie czujni, bo kolejny wywiad już wkrótce.

Zdjęcia pochodzą z NH Theatre Agency. Wszelkie prawa zastrzeżone.

(Visited 61 times, 1 visits today)

Leave A Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *