Brew Monday – Dzień Parzenia Herbaty dla siebie i innych.

This post is also available in: English (angielski)

Blue Monday został wprowadzony do kalendarza jako najbardziej depresyjny dzień w roku przez brytyjskiego psychologa z Cardiff. W tym walijskim mieście położonym nad Kanałem Bristolskim sięgającym Północnego Atlantyku zapewne styczeń jest bardzo ponury i mokry. Mogę to sobie wyobrazić, bo tak też jest w Irlandii, a może nawet gorzej.  

Choć Blue Monday wzbudza liczne kontrowersje i uważa się go za pseudonaukowy wymysł świata reklamy, albo modę. To mi osobiście podoba się przesyłanie tego dnia ponieważ otwiera dyskusję o naszym samopoczuciu, o którym nie jest łatwo rozmawiać. A także zwraca uwagę, że ponura pogoda może dawać nieźle w kość umysłowi. 

W irlandzkim Galway, nad Atlantykiem grudzień, styczeń i luty to najbardziej sztormowe, mokre, szare i ciężkie od chmur miesiące. Bywa, że pada całymi tygodniami. Często, gdy budzę się rano obserwuję jak mglista szarość zmienia się błyskawicznie w szarość żwirową, a czasem nawet w szarość grobową. Zdarzyło mi się parę razy wstać z łóżka i potknąć o witrynę drzwi w drodze do łazienki, bo głowa wciąż chwiała się od permanentnego sztormu. W takich dniach budzą się we mnie stany depresyjne. Dlatego styczniowy Blue Monday to dzień, który może przypominać o wyrozumiałości dla siebie oraz dla innych, którzy czują się psychicznie nie najlepiej z różnych powodów.

W tym roku w Anglii oraz w Irlandii pewna organizacja działająca na rzecz zdrowia psychicznego postanowiła przemienić Blue Monday na Brew Monday, który tłumaczy się jako Dzień Parzenia Herbaty dla siebie i dla innych. Taki dzień to dobra motywacja, aby zadbać o łączność z innymi i wypić wspólnie herbatkę, choćby wirtualną. Albo podzielić się drobną herbacianą myślą lub zdjęciem kubka z ulubionym naparem, jak zrobiliśmy to w naszej wolontariackiej grupie Wave Makers.

Bez strachu przed oceną

Może dziś ktoś odważy się opowiedzieć ci swoją historię bez strachu, że zostanie oceniony. A może czyjaś zwykła historia zostanie przez nas zauważona? Czy ugryziemy się w myśli i nie osądzimy, że koleżanka po raz kolejny narzeka na ból głowy. Bo być może ona chce naprawdę powiedzieć nam co innego, ale nie umie inaczej zwrócić na siebie uwagi, albo zacząć tematu, że czuje się zagubiona. Wiele ludzi chorujących na depresję lub borykających się ze złym samopoczuciem chce być zauważonych, ale czasami wstydzi się zwierzyć ze swoich problemów wprost.

Żyjąc w najbardziej deszczowym mieście Irlandii często nie radzę sobie z szarością, z miesięcznymi ulewami, z czarną i zieloną wilgocią pojawiającą się na murach, na którą jestem uczulona. Nawet mój kot różnie znosi długotrwały deszcz. W Irlandii spotykam nie mało ludzi, którym z powodu zachmurzonych dni ciągnących się tygodniami jest ciężko. A jeśli czujesz się dziś dobrze, czy wręcz mega pozytywnie, to nie ma powodów byś szukał dowodów na istnienie najbardziej depresyjnego dnia, bo rzeczywiście trudno taki dzień wyliczyć jednocześnie dla każdego. Moim zdaniem nie o to jednak w tym wszystkim chodzi. Może warto starać się zauważać siebie nawzajem, naprawdę, nie tylko kątem oka i przytulać choćby dobrą myślą bez oceniania. Te słowa kieruję także do siebie.

P.S. Smutek, tak jak każda emocja przynosi nam jakąś wiadomość. A dziś to już na pewno bez skrępowania możemy się przyznać otwarcie jeśli jest nam z jakiegoś powodu źle. I po to moim zdaniem przydaje się Blue Monday, który zamienia się w Brew Monday, jeśli zaparzymy komuś herbatę , nawet wirtualnie 🙂

A Wy jak się dzisiaj czujecie?

(Visited 103 times, 1 visits today)

Leave A Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *