Raj odnaleziony w Irlandii

This post is also available in: English (angielski)

Kiedy świeci słońce, Connemara wygląda niczym bajkowa kraina. Soczysta zieleń wylewa się na drogę jak koktajl z natki pietruszki i kiwi. By przez kilkadziesiąt kilometrów miksować się z granatowymi potokami i morsko różową Armerią Maritimą. Pod nieboskłonem królują czarodziejskie góry, a u ich podnóży szkli się najpiękniejszy turkus jaki do tej pory widziałam.

Niebiańska plaża zdarza się nie tylko w filmie

Drogami wijącymi się przez region Joyca dojeżdżamy do Glassilaun Beach. Plaża, która zrobiła już na nas wrażenie w sztormowy dzień, w słońcu wygląda jak spełnienie marzeń. Wbiegamy więc w idylliczną przestrzeń przez jasno-zielone trawy. Na horyzoncie góra Mweelrea wygląda jak King-Kong obserwujący plażowiczów z niewielkiego dystansu. Zdejmuję trampki i czuję wykładzinę z muszli. Ku mojemu zdziwieniu dostrzegam, że są podłużne. – Czy takie muszle w ogóle istnieją? Jak mówi Wikipedia są to domy małży okładniczkowatych, które żyją w morzach tropikalnych. Ale przecież w Irlandii lato ma 18 stopni. Finalnie odkrywam, że chodzi o muszle Razor występujące najczęściej w piaskach Północnej Europy.

Tymczasem, to nie jedyny ślad egzotyki. Przed nami rozciąga się malutka wyspa. Podwijamy więc jeansy do kolan, żeby przeprawić się na drugi brzeg. W wyżłobionej niecce znajdujemy Lithothamnion, czyli różowe wodorosty wapienne i jeszcze więcej rodzajów muszelek. Nie dziwię się, że w tak niezwykłym plenerze nakręcono film Tristan i Izolda.

Skały jak na płótnie Moneta

Gdy spacerujemy po piasku słyszymy śpiew ptaków i beczenie owiec. Bo za naszymi plecami rozciągają się zielone pagórki i brykają nowo narodzone baranki. Odwracam się i sunę po kremowej płachcie, chcę zrobić im zdjęcie. Tymczasem po drodze plażę przecinają skały w kolorze magneta. Przebija się też na nich szafir i odcienie karmelu niczym na płótnie Claude Monet. Zaś z piasku wyrasta kolorowy kwiatek, ale to już powszedniość na bajkowej wyspie.

Ciekawe są też głębokie na półtora centymetra ślady w lekko wilgotnym piasku. Może góra Mweelrea to rzeczywiście King-Kong? Ach, żałuję tylko że nie mam ze sobą kostiumu. Intensywnie turkusowy Atlantyk łaskocze przyjemnie moje łydki, dzieci skacząc przez dzikie fale. W oddali pływa delfin. A ja rozglądam się w różowym humorze zadziwiona tym co przyniosło mi życie.

A czy Wy odkryliście ostatnio swoje raje?

(Visited 89 times, 1 visits today)

2 Comments Raj odnaleziony w Irlandii

  1. Irena 7 czerwca 2021 at 21:50

    ależ to piękne – lubię kolorowość, byłam dziś u znajomej, siedziałyśmy w ogródku, dwa koty nurzały się lub leżały na słońcu w upstrzonej stokrotkami trawie, my jadłyśmy lody, piłyśmy kawę i rozmawiałyśmy 🙂

    Reply
    1. Blue Tram 7 czerwca 2021 at 21:59

      Och, to też rajsko. Uwielbiam stokrotki, szczególnie różowe. A mój kot koło mnie na kanapie. 🙂 Pozdrowienia!

      Reply

Leave A Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *