Wiele osób lubi jeść na śniadanie owsiankę, jem i ja. Podobno była ona popularna już w epoce brązu. Ale czy macie w związku z owsianką jakąś historię? Moja jest bardzo prosta i mam ją w sercu od lat.
Continue readingPosts tagged poezja
Bardzo blisko stąd
Kto to wie, gdzie to jest:
wierne psy, zorze i dzikie ogrody?
To bardzo, bardzo, bardzo blisko stąd.
To tam, gdzie przegrywa, gdzie wygrywa nikt.
Gdzie w równoległości jezioro i szczyt.
Gdzie tańczę, przepływam po pustkę - po nic.
-śpiewa Mela Koteluk.
Continue readingDwie orbity poezji Małgorzaty Wątor
Pewnego popołudnia Przeznaczona / Namienionô– dwujęzyczna książka z wierszami Małgorzaty Wątor, wpadła przez szczelinę na listy w niebieskich drzwiach mojego mieszkania w Galway, w Irlandii. Pierwszy wiersz przemówił do mnie już w przedpokoju.
Continue readingBiała Lokomotywa przy moim stole
W tym roku Ogólnopolskie Spotkania Poetów “Biała Lokomotywa” – kameralny festiwal literacki z Łazieńca, organizowany przez Darię Danutę Lisiecką usiadł przy moim stole w Galway, w Irlandii. Lokomotywa zagwizdała żywo przez okno monitora. To było dla mnie nie lada przeżycie, równie intensywne, choć inne niż gdybym usiadła pod orzechem przed domem Stachury. Jednak nawet cyfrowo “Biała Lokomotywa” miała moc zabrać mnie na łąkę.
Continue readingHello darkness my old friend
Kiedy nad moją historyjką gaśnie światło, waham się by wstać i zaparzyć kawę w rudym kubku. Jednak w końcu podnoszę się i ruszam w mrok. Wycieraczki nie nadążają ścierać oceanu, który leje się przed oczami. Przez trzydzieści minut wiruje mi w głowie. Aż wreszcie dostrzegam, że owce też lubią ukrywać się pod skałą.
Continue readingWszystkie kwiaty Alice Hart
Kobietom, które wątpią w wartość i siłę swojej historii
dedykacja z książki
Dziś po raz pierwszy na blogu przedstawiam Wam prozę, która jest jak wielowymiarowa podróż. „Wszystkie kwiaty Alice Hart” – to debiut Holly Ringland. 415 stron, które przeczytałam niemalże jednym tchem, a dokładnie przez dwa popołudnia.
Continue readingMój rytuał
Poranek ma smak daktyli
stęskniony i trochę szorstki.
Deszcz kapie do kawy
– przyjaciółki, która słucha
mój poranny wiersz
Od dwóch czy nawet trzech lat mam jeden rytuał o poranku. Siadam na pluszowej kanapie z filiżanką pysznej kawy, z owsianką (dziś pełną daktyli), a czasami ze świeżym sokiem z pomarańczy oraz z kotem na kolanach (to w zależności jak kotu się zechce).
Continue reading“Mgnienia” – wiersze, które zabiorą Cię na wędrówkę.
„Mgnienia” Darii Danuty Lisieckiej przenoszą mnie do rozmaitych miejsc. Najpierw wysiadam na dworcu w A. – Aleksandrowie Kujawskim. Drogim mi dworcu prowincjonalnego miasteczka w Polsce, na którym czeka moja przyjaciółka i poetka.
Continue readingPtaki – moi sąsiedzi
Continue readingKwiat wiśni przybył
jakby to było to
na co naprawdę czekaliśmy
z wiersza Imtiaz Dharker “Żurawie pochylają się”
Bieganie jako kontemplacja
Znów biegnę ścieżką nad rzeką. Poranek płynie pod moją skórą. Słońce szkicuje ukojenie w szarych komórkach.
Continue reading