Wędrująca kobieta

This post is also available in: English (angielski)

Niech droga wzniesie się na spotkanie z tobą. A wiatr zawsze wieje ci w plecy.

Przysłowie irlandzkie

Lato w Irlandii ma 14 stopni i deszcz pod ręką. Jednak jakaś niezwykła właściwość tego kraju sprawia, że zawsze czuję się w drodze. A gdy odkrywam nowe plaże, rozmaite rodzaje kwiatów i traw oraz odwiedzam rybackie wioski takie jak Kinvara doświadczam magii i pogoda tego nie determinuje.

Przy N67 kwitnie ciemno-różowa Naparstnica i Niebieskooka Trawa. W wiosce Ballinderreen pomalowano ławki na kobaltowo i przyklejono na nich żółte motyle. Grupa wolontariuszy wraz z mieszkańcami aktywnie dba o pszczoły sadząc dzikie kwiaty. Stworzyli także sad owocowy oraz ogród sensoryczny. Ostatnio na warsztatach robienia kartek zostałam zaproszona do projektu Wild Postcard Project i zrobiłam pocztówkę o irlandzkiej bioróżnorodności, wycinając z papieru różowe skały i dziergając owcę z wełny.

Spacer łagodzi niepokoje

Dojeżdżamy do Kinvary, której nazwa w języku irlandzkim oznacza “głowę morza”. Niebo jest szaro-niebiesko-białe, a w porcie na tle kolorowych kamieniczek dryfują łódki. Przed restauracją FOX’s of Kinvara ustawiono stoliki, właścicielka w kwiecistej sukience serwuje aromatyczny lunch. Na parapecie przysiedli muzycy i szarpią struny ukulele. Ktoś kontempluje nieśmiałe krople deszczu w czerwonej filiżance.

Bierzemy Americano na wynos i ruszamy na plażę Traught, oddaloną od wsi 15 minut. Jednak zamiast beżowego piasku zastajemy szary żwirek. Granatowy Atlantyk bez żadnej domieszki turkusu wychlapuje na brzeg meduzy. W mgnieniu oka moglibyśmy ocenić, że to niezbyt atrakcyjna miejscówka, ale zaczarowuje nas pole słonecznych kwiatów nieopodal. A kiedy spacerujemy wzdłuż brzegu odkrywamy ciekawe wieżyczki, ułożone z małych płaskich kamieni, które mimo wiatru nie przewracają się.

fot. Maciek Doczyk

Pomyślałam, że może te kamyki są przyklejone, ale jednak nie były. Włóczęga brzegiem oceanu łagodzi wszelkie niepokoje. Przypominam to sobie za każdym razem kiedy jestem nad morzem i cieszę się, że mieszkam w pobliżu. W dodatku nazbierałam muszelki i malusieńkie otoczaki i zamierzam przykleić je na ręcznie robione pocztówki. Zaprojektuję suche kamienne murki, zaś trójkątna muszla w kolorze flaminga nada się na sukienkę.

Po co Wam o tym wszystkim piszę? Byście ucieszyli się swoją drogą, tą daleką, ale też codzienną i krótką. Może wiedzie ona przez park, las, albo skwer na blokowisku. Magia może kryć się wszędzie. Sprawdźcie sami. A post o robieniu kartek z zebranych na plaży skarbów pojawi się wkrótce.

(Visited 65 times, 1 visits today)

2 Comments Wędrująca kobieta

  1. Irena 23 czerwca 2021 at 12:19

    czekam na te kartki 🙂

    Reply
    1. Blue Tram 23 czerwca 2021 at 12:48

      Zabieram się wkrótce, pomysły już mam w głowie. 🙂

      Reply

Leave A Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *