Nareszcie w Galway prószy śnieg, wystawiam głowę za okno, białe płatki tańczą i sypią mi się na twarz. W Irlandii bardzo rzadko śnieży. Dzisiejszy śnieg też jest ulotny, wiem, że utrzyma się tylko jeden dzień, lecz teraz cieszę się nim jak dziecko.
Continue readingPosts by Blue Tram
Dzień pod znakiem zeszytów
Ten post dedykuję Agnieszce.
Tak, moje życie, składa się z drobnych rzeczy. Lubię wyłapywać je z grafitowego czasu, gdy chmury i kruki zaglądają przez okno. Zdarza mi się więc przeżywać dzień pod znakiem chrupiącego chleba, albo jak ostatni piątek pod znakiem zwykłych zeszytów. Najczęściej doświadczam wtedy prostego szczęścia. I choć jest ono kruche, nie chcę go związywać, bo wiem, że znów, gdzieś, kiedyś zauroczy mnie na nowo swoim drobnym gestem.
Continue readingNa skrzyżowaniu – celtycki Imbolc i święta Brygida
Może w tej ciemności, którą w sobie rozpoznajesz jest nadzieja na jaśniejsze ścieżki
z błogosławieństwa Imbolc
Ciężkie chmury obejmują początek lutego, deszcz nie ustaje. A lockdown w Irlandii potrwa do 5 marca. Kryzys przysiada na parapecie wraz z zieloną pleśnią. Dlatego zamiast przez okno gapię się w Instagram i rozpoznaję na zdjęciu znajomy symbol – kwadratowy krzyż upleciony z sitowia. Bo dziś jest Imbolc – celtyckie święto końca ciemnych zimowych dni, rytuał oczyszczania, a także festiwal poezji, sztuki i rzemiosła. I choć jeszcze tego nie widać, to także w Irlandii pierwszy dzień wiosny. A może w tych trudnościach, które teraz przeżywamy ukryte jest światło?
Continue readingZapach Krakowa w sztruksowych spodniach – modowe inspiracje
Znowu noszę sztruksowe spodnie, tym razem w kolorze tabacco. Znajduję w nich wiersze, dym studenckich papierosów na sztuki i zapach Krakowa. Na sztruksie osiada pył z wielu dróg, a pomiędzy prążkami jest miejsce na mój charakter, szczyptę nostalgii, rewolucję i bursztynowe słońce.
Continue readingBrew Monday – Dzień Parzenia Herbaty dla siebie i innych.
Blue Monday został wprowadzony do kalendarza jako najbardziej depresyjny dzień w roku przez brytyjskiego psychologa z Cardiff. W tym walijskim mieście położonym nad Kanałem Bristolskim sięgającym Północnego Atlantyku zapewne styczeń jest bardzo ponury i mokry. Mogę to sobie wyobrazić, bo tak też jest w Irlandii, a może nawet gorzej.
Continue readingSerce wypełnione tęsknotą
Ostatnio wróciłam do tłumaczenia wierszy mojej ulubionej poetki Michelle O’Sullivan. Pierwszy utwór z tomiku “The blue end of stars“, poprzedza interesujący cytat czeskiego poety i naukowca Miroslava Holuba. A ja niespodziewanie odkrywam odpowiedź, której szukałam przez pół życia.
Continue readingOdkrywanie Lizbony
Do Lizbony pojechałam pod wrażeniem filmu Wima Wendersa “Lisbon Story” i cały ten klimat zastałam na miejscu. Zza okien samolotu wyłoniło się błękitno-żółte miasto na wzgórzach i czerwony most Ponte 25 de Abril nad rzeką Tag (Tejo).
Continue readingSpotkanie w jednym porcie
Styczniowy poranek na północno-wschodnim brzegu Atlantyku przeciąga się. Dachy w Galway błyszczą tym razem bielą nie deszczem. Zaparzam kawę i otwieram książkę, którą pod choinkę przysłała mi przyjaciółka.
Continue readingJazda na deskorolce i rudy horyzont
Uczucia to drogi, mają różne kolory oraz nawierzchnie. W nowy rok wjeżdżam na deskorolce. Przede mną rozpościera się rudy horyzont. Kolory są drogowskazami, choć wciąż się zmieniają, lubię za nimi podążać.
Continue readingCzego nie robiłeś od dłuższego czasu i za tym tęsknisz?
Parę dni przed wigilią deszcz skapuje do porannej kawy. W kuchni grafitowe niebo zamiast sufitu.
Continue reading